JEDEN MECZ – DWA OBLICZA

2018-10-11

Jak wiemy mecze Pucharu Polski rządzą sie swoimi prawami. Jak pokazuje historia - tu każdy może wygrać z każdym ( już kilka ekstraklasowych drużyn odpadło z drużynami z niższych lig) a o końcowym wyniku decyduje forma dnia a nawet godziny. 
W kolejnym etapie tych rozgrywek gościliśmy w Szamotułach zespół Warty Miedzychód.
Już w pierwszej minucie spotkania przegrywaliśmu 0 – 1. Goscie skutecznie wykonali rzut karny.Gramy bardzo wolno, bojaźliwie, nie potrafimy przeprowadzić składnej akcji. Następstwem takiej postawy naszej drużyny jest strata następnych dwóch bramek. Na przerwę schodzimy przy stanie 0 – 3. Kibice w tym momencie zastanawiali sie tylko ile Warta zaaplikuje nam bramek w drugiej połowie. 
A tu niespodzianka. Po przerwie gramy zdecydowanie lepiej, agresywnie w obronie i utrzymujemy się w posiadaniu piłkę. Chwilami gramy tak dobrze jak w najlepszym spotkaniu tego sezonu w Suchym Lesie. Choć wydawało sie to niemozliwe - dporowadzamy do remisu 3-3. Bramki dla naszej drużyny zdobywaja Tomek Stelmaszyk – 2 gole i Denis Maćkowiak.
W regulaminowym czasie wynik spotkania nie został rozstrzygniety. O tym kto awansuje do dalszej rundy miały rozstrzygnąć rzuty karne.
Niestety skuteczniej rzuty Karne wykonywali goście i to oni przeszli do następnej fazy rozgrywek Pucharu Polski.
 

Skrót z meczu i serii rzutów karnych w linku poniżej:
 Sparta Szamotuły vs Warta Międzychód 3:3 (0:3) - YouTube